Dziś
miałam bardzo dobry dzień. Pomijając to, że podobno miałam wahania nastrojów,
na wszystko się wkurzałam, byłam agresywna i niemiła ( ja tego nie dostrzegam
xD ). Mieliśmy dziś tylko Polski i
Fizykę i Angielski. Nie cieszyłabym się tak gdyby nie to że na polskim dostałam
dwie 5. Miałam dzisiaj szczęście. Na czwartej godzinie zaczęły się wykłady
które trwały 3 godziny. Na początku było nudno i chcieliśmy iść na
wagary. Ale cicho… Lecz później zaczęliśmy się śmiać (jak zwykle) i nie
chcieliśmy wychodzić nawet na przerwy. Mogłabym mieć takie lekcje codziennie. Wykłady były na temat cyberprzemocy i ogólnie Internetu.
Więc mogłam się udzielac, co nie poszło na marne. W nagrode dostałam punkty
dodatnie z zachowania. I to jest mieć farta, najbardziej odwalałam, a i tak
punkty dodatnie przybyły.
Kocham słońce ale ta pogoda zaczyna mnie już męczyc. Mimo, że chodzę w krótkich
spodenkach, sukienkach i spódniczkach po prostu się gotuję. Opaliłam się tylko troszeczkę, bo z kim nie wychodzę to jestem zmuszona stać w
cieniu.
Rano, gdy szłam na autobus wokół mnie latał ogromny szerszeń. Musiałam się powstrzymywać,
żeby nie zacząć tam piszczeć. On był
taki ogromny i przerażający. Was może to śmieszyc, ale ja najchętniej
uciekłabym i zamknęła się z powrotem w domu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz